Bez przesądów, sama prawda! Kamil Ossowski zdradza, jak naprawdę wygląda praca kominiarza
Mieszkaniec Chełmna robi prawdziwą furorę na Facebooku! Na swoim profilu publikuje zdjęcia i video dokumentujące pracę... kominiarza. Grono jego internetowych znajomych to prawie 5 tys. osób!
Zazwyczaj na widok kominiarza łapiemy się za guziki – w rozszerzonej wersji tego przesądu powinniśmy zaraz po tym spojrzeć na mężczyznę w okularach i to najlepiej mężczyznę w okularach i z brodą. Kamil Ossowski, znany w mediach społecznościowych jako "Kamil Kominiarz" zdecydował się na wykonywanie tego zawodu ze względu na naturalną ciekawość.
- Tak naprawdę kominiarzy jest niewielu. To zależy od wielkości miasta, ale w naszym regionie ten zawód wykonuje kilka lub kilkanaście, w dużych ośrodkach, osób. To profesja pokoleniowa, fach przekazywany z dziada pradziada. 17 lat temu nadarzyła się okazja abym zatrudnił się na stanowisku pomocnika kominiarskiego w Chełmży - choć mieszkam w Chełmnie - bo taki jest pierwszy krok na drodze do zostanie kominiarzem. Wpisało się to w moją wewnętrzną potrzebę nieustającego rozwoju i nabywania wiedzy oraz predyspozycji fizycznych. W tamtym czasie intensywnie trenowałem parkour co ułatwiało mi sprawne poruszanie się po dachach i wysokich budynkach. Dzięki codziennej pracy w terenie poznawałem wielu ludzi i ich zainteresowania. Miałem możliwości wejścia do różnych miejsc, które są niedostępne dla przeciętnego człowieka – wspomina Kamil Ossowski.
Kominiarz zdaje sobie sprawę, że wykonuje zawód stosunkowo niebezpieczny. Dlatego podkreśla, że na każdym kroku musi przestrzegać przepisów BHP oraz być skoncentrowanym przy każdym kroku – bo praca na wysokościach nie pozwala na błędy.
- Moje działania muszą być przemyślane i skoordynowanie. W moich ,, czarnych " rękach spoczywa bezpieczeństwo, zdrowie i dobytek usługobiorców, którzy zaufali mi wpuścili do swojego domu – dodaje.
Jako pomocnik kominiarza Kamil przepracował 3 lata. Następnie przystąpił do egzaminu czeladniczego, a po kolejnych 3 latach aplikował do tytułu Mistrza Kominiarskiego. Po sześciu latach od decyzji o podjęciu tej pracy z dumą mógł założyć kominiarski cylinder. Po tylu latach w zawodzie przywykł do tego, że ludzie przesądni posądzają go za szczęście lub jego brak.
- Łapanie się za guzik przez klientów jest bardzo starą tradycją, myślę, że sięga ona czasów średniowiecza. Skąd to się wzięło? Gdy kominiarz przybywał do miasta lub osady, każdy w swoim domu miał palenisko, a domy były pokryte strzechą więc o pożar było nietrudno. Guzik był najczystszą częścią ubioru, za który można było chwycić i szczęściem było zaciągnięcie kominiarza do swojego domu by wyczyścił komin. Do dziś ludzie na mój widok kultywują ten przesąd, reagują uśmiechem, a niekiedy pytają o to, jakie liczby skreślić w Lotto – przyznaje Kamil. - Często jestem proszony do zdjęcia lub ludzie robią mi fotki na dachu bo mój nietuzinkowy, wesoły styl daje radość innym. Także podczas ważnych imprez lub ślubów młode pary proponują mi wspólne zdjęcie. To bardzo miłe, a takie zdjęcie to dla nich pamiątka i talizman na szczęście. Nie buduje barier wokół siebie i zawodu kominiarza. Wręcz przeciwnie! Pozwalam każdemu poznać tajniki tej owianej tajemnicą profesji.
Pragnę wszystkim czytelnikom, moim klientom i znajomym złożyć najserdeczniejsze życzenia noworoczne. Jako personifikacją szczęścia każdemu życzę, aby zarówno w życiu zawodowym jak i pozazawodowym, nigdy go Państwu nie brakowało
Poza dawaniem ludziom powodów, aby uwierzyli w swoje szczęście Kamil nie narzeka na nadmiar czasu wolnego, bo kominiarze mają dużo pracy przez cały rok. Mniej jest dzisiaj czyszczeń kominów dymowych, bo coraz częściej ludzie decydują się na bardziej ekologiczne metody ogrzewania m.in. pompy ciepła, ale w obowiązkach kominiarzy pozostaje sprawdzanie wentylacji oraz coroczne obowiązkowe kontrole w domach i innych budynkach. Do jego obowiązków należy także czyszczenie pieców kaflowych, wydawanie opinii, przeprowadzanie odbiorów oraz wsparcie techniczne dla klientów. Wszystko po to, aby nie doszło do usterki lub tragedii. Zakład Usług Kominiarskich, w którym pracuje popularny kominiarz, istnieje w regionie od ponad 70 lat, z jego usług korzystają m.in. mieszkańcy gmin: Chełmża, Łubianka i Łysomice.
Skoro kominiarz zwiastuje szczęście, to czego Kamil Ossowski życzy czytelnikom Metropolii Toruńskiej .pl?
- Pragnę wszystkim czytelnikom, moim klientom i znajomym złożyć najserdeczniejsze życzenia noworoczne. Jako personifikacją szczęścia każdemu życzę, aby zarówno w życiu zawodowym jak i pozazawodowym, nigdy go Państwu nie brakowało – przekazuje Kamil Kominiarz.
Adrian Aleksandrowicz, redaktor naczelny portalu Metropolia Toruńska .pl